• Biały Orzeł

    Polski Superbohater

Biały Orzeł

Umówmy się. Zmieszczenie komiksowej historii na 32-stronach, w dobie sag, cross-over’ów i wydań zbiorczych, jest obecnie bardzo rzadko praktykowane. Skąd zatem pomysł na „Królestwo Strachu”?

 

Pewnie odpowiedzi jest kilka. Najprostszą wydaje się harmonogram wydawniczy. Historie z cyklu „PSBO” nie wychodzą co miesiąc ani nawet co dwa. Na kontynuację czytelnicy muszą czasem poczekać kilka miesięcy. I choćbyśmy bardzo mocno chcieli to zmienić, musimy pracować na takim założeniu. Potrzeba przedstawienia kolejnej - jednej, zwięzłej historii - pojawiła się po „Polowaniu” (PSBO#6). Dodatkowo od początku wiedzieliśmy też, że ponownie chcemy pracować z A. H. Szymborską, tak więc fakt pojawienia się gościnnego artysty idealnie nam współgrał z „jednozeszytówką”. 

Jednak tak naprawdę chyba ważniejszym powodem była powtarzająca się chęć zmierzenia się z konstrukcją 32-stronicowej opowieści. Możecie wierzyć lub nie, ale dla scenarzysty to zdecydowanie trudniejsze niż zaplanowanie trylogii, czy też sagi na 5-6 lub nawet więcej zeszytów. Komiks maksymalnie może mieć 28 strony, a trzeba zmieścić wstęp (najlepiej z trzęsieniem ziemi, które zainteresuje czytelnika dalszą historią), rozwinięcie, naszkicować postacie, pewnie też dorzucić jakąś bitkę i zaskakujące zaskoczenie. Ledwie człowiek zacznie pisać i samemu „wkręcać się” w tworzoną historię, a już trzeba kończyć. W przypadku wielozeszytowych historii można pewne rzeczy odwlekać, poukrywać zaskakujące wątki, skupić się nawet na postaciach drugoplanowych czy poeksperymentować z narracją. Można zacząć powoli i nudno, a potem dowolnie rozkręcić opowiadaną historię. A nawet jak się coś schrzani, to naprawić to w dalszych wydaniach. Jednozeszytówka nie daje tego komfortu – albo zrobisz to raz a dobrze, albo cała historia jest po prostu kiepska i nadaje się do kosza.

Nie zamierzamy też oszukiwać. Docelowo chcemy, aby w Białym Orle dominowały właśnie takie długie, kilkuczęściowe przygody naszego superherosa. „Wojna Domowa”,  „Ród M”, wszystkie komiksy ze starymi i nowymi Avengerami autorstwa B. M. Bendisa, Batmany duetu Snyder/Capullo i niezliczone wydania zbiorcze (najczęściej G.Ennisa), które przeczytaliśmy – trudno sobie wyobrazić, by którąkolwiek z tych historii dało się opisać na 28 stronach. Jednak gdy spojrzymy na to, co udało nam się zmieścić w Królestwie Strachu, nie wygląda to źle. Mamy więc (TO CHYBA NIE SPOILERY, ALE NA WSZELKI WYPADEK OSTRZEGAMY, ŻE MOŻEMY COŚ ZDRADZIĆ) rozwijanie relacji między naszymi bohaterami (Biały Orzeł i Hudini), nawiązanie do dwóch polskich legend, stworzenie fikcyjnego miejsca (Królestwo Strachu), historię powstania aż trzech postaci (dwóch „starych” i jednej nowej), wątek miłosny, retrospekcje (dwie!), minimalną dozę bijatyki oraz (mamy nadzieję) zaskakujące zakończenie i epilog na dwie strony z rysunkami Adama Kmiołka. UFFF!

„Królestwo Strachu” planowane jest na listopad 2015 – jak przeczytacie, to dajcie znać w komentarzach, czy tego typu historie podobają się Wam i czy chcielibyście od czasu do czasu zapoznać się z jednozeszytowymi przygodami Białego Orła.